Akcje

Cały naród pije herbatki ziołowe

Zachęcam Państwa do wzięcia udziału w akcji „Cały naród pije herbatki ziołowe”. Akcja ta ma na celu przybliżenie człowieka XXI wieku do natury, a jednocześnie uświadomienie, że tylko ona może dać mu nie tylko zdrowie, urodę, ale także przekazać bezinteresowną miłość. Matka Teresa rozpaczliwie wołała: „Świat ginie z braku miłości”. Warto więc wrócić do ziół, żeby nauczyć się od nich miłości. Te misterne roślinki niczego od człowieka nie potrzebują, wystarczy im tylko słońce, krople deszczu i urokliwa ziemia polska, służą zaś człowiekowi od zawsze. Wybitny poeta ks. Jan Twardowski powiedział, że „zioła są pamiątką raju”. Nie zostały zmienione, nikt jeszcze nie śmiał zmieniać istoty tych arcydzieł natury. Ale niestety nowoczesny człowiek tak beztrosko i bez żadnego opamiętania niszczy ten biblijny raj, że kasztany w lipcu zaczynają usychać, zaś wiele ziół odchodzi z tego nieprzyjaznego im świata bezpowrotnie. Profesor Sz. Syreński w XVI wieku opisał 765 ziół leczniczych, zaś w XXI wieku pozostało ich tylko około dwustu. Nietrudno wyobrazić sobie ogromu zniszczeń, których na przestrzeni wieków dokonał człowiek w przyrodzie. Należy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że jesteśmy cząstką przyrody i bez niej nie przeżyjemy nawet jednego dnia. Warto więc przystanąć, zrobić miejsce na refleksję, a wnioski nasuną się same. Oby akcję rozpowszechnić i oby dała ona rezultaty w postaci zdrowia narodu, należy przede wszystkim docierać wszędzie z określoną wiedzą. Potrzebny jest więc szeroki dostęp do środków masowego przekazu – radio, telewizja, prasa. W sytuacji, kiedy agresywny świat reklam triumfuje, kiedy wielkie koncerny mają tylko monopol na „prawdę”, zróbmy przestrzeń dla przyrody – drzewa, zioła nie mają siły przebicia, ale jestem przekonana, że znajdą sojuszników, którzy w ich imieniu zechcą mówić i jednocześnie będą bronić ostatniego już naturalnego bastionu, który ostał się na naszej Ziemi. Wierzę w to głęboko i zapraszam do wsparcia akcji „Cały naród pije herbatki ziołowe”.

Szklaneczka herbatki ziołowej o poranku

Wybitny poeta i jednocześnie ksiądz Jan Twardowski powiedział, że zioła są pamiątką raju. Rzeczywiście, taka pamiątka jeszcze ostała, nikt ziół do tej pory nie zmieniał, nie modyfikował genetycznie – rosną na łąkach, polach, na leśnych polanach, chłoną całym swoim nikłym ciałkiem promienie słoneczne i posilają się łykiem rosy i to im wystarcza – a jaka ich siła, jaka moc, jakie piękno. Szklaneczka herbatki z tych ziół o poranku wprowadzi nas w świat barwny i przyjazny, a do tego rozgrzeje organizm, dokarmi go mocą najczystszych witamin i mikroelementów, a także uzupełni inne substancje lecznicze, które potrzebne są nam do życia.

Pospolite ruszenie w obronie ziemi, przyrody, człowieka

Człowiek bez natury nie przeżyje nawet jednego dnia, dlatego zdając sobie z tego sprawę, winniśmy dbać o środowisko, bowiem chore środowisko, to chory człowiek, nic więc dziwnego, że mnożą się coraz bardziej wymyślne choroby, które nie tylko atakują nasze ciało fizyczne, ale również ducha, stąd rozliczne choroby psychiczne. Bóg dał nam delikatne ciało i do niego odpowiednie pożywienie. Ciała póki co nikt nie zmienił, ale za to ciągle zmienia się pożywienie, dodaje obce substancje, niszczy się ziemię chemicznymi środkami, a do tego wprowadza się coraz częściej i agresywniej uprawę roślin genetycznie modyfikowanych. Tym samym zgadzamy się na bezpowrotne niszczenie ziemi, bowiem wycofać z uprawy te rośliny będzie niemożliwe. Te silne, wzmocnione obcymi genami rośliny roznasienią się same coraz dalej i dalej – tradycyjne zaś rośliny zaczną z biegiem czasu krzyżować się z roślinami genetycznymi, zatracą więc własną konstrukcję i powstaną mutanty, które ze zdrowiem nie będą miały nic wspólnego. Coraz częściej media podają informacje o katastrofalnym stanie środowiska naturalnego – chorują rośliny, drzewa, zwierzęta, owady. I tak naukowcy, którzy odpowiedzialni być powinni za zdrowie na ziemi, obojętnie patrzą na ginące rośliny, które człowiekowi służyły od wieków, na choroby drzew i zwierząt, których do tej pory ludzkość nie znała, cierpienie owadów, które zbierają nektar z zatrutych kwiatków. Jakże smutno wyglądają sady, w których ogrodnicy polewają środkami chemicznymi trawę rosnącą pod drzewami. Czy zdrowe owoce wydadzą drzewa, którym każe się rosnąć w środowisku pachnącym śmiercią? Poza tym jakże przykro patrzeć na sad, w którym nie ma pachnących ziół i owadów, które zasiadały od tysiącleci do pańskiego stołu, by pokrzepić swoje delikatne ciałka. Ziemia Polska dumna i piękna jeszcze żyje, oddycha i absolutnie nie powinniśmy godzić się na to, żeby niszczyć ją chemicznymi środkami, żeby zasiedlać ją nienaturalnie skonstruowanymi roślinami. Ziemię można szybko zniszczyć, a wtedy urosną na niej tylko sztuczne, chemiczne produkty. Niech więc w Polsce trwają dobre, tradycyjne gospodarstwa, niech powstają ekologiczne gospodarstwa, które będą produkowały zdrowy, życiodajny pokarm, niech w naszych, przydomowych ogródkach wyrastają zdrowe warzywa, owoce i zioła. Winniśmy więc stworzyć pospolite ruszenie, które stanie do walki o zdrową przyrodę, zdrową ziemię i zdrowego człowieka. W każdej szkole, w każdej parafii, w każdym ośrodku kultury i na wsi, i w mieście, w radiu i telewizji, w prasie lokalnej i krajowej, kobiecej i społeczno – kulturalnej, możemy mówić o zdrowym życiu, o zdrowej przyrodzie, możemy walczyć o zdrowie Polskiej Ziemi. Połączyć więc należy siły rolników, którzy żywność produkują – ekologów, którzy dbają o czystość środowiska – naukowców, którzy zamiast brnąć w stronę niszczącej chemii, mogą swoimi badaniami służyć przyrodzie i zdrowiu narodu – dziennikarzy, którzy powinni narodowi przekazywać uczciwą, mądrą i istotną wiedzę – lekarzy, którzy człowieka winni widzieć z jego ciałem i duszą – duchownych, którzy wiernych poprowadzą polnymi drogami do biblijnego raju – nauczycieli, którzy swoją nienaganną postawą i autorytetem wskażą młodzieży odpowiednie, ludzkie wartości. Musi ruszyć pospolite ruszenie, bowiem zagrożone jest nasze zdrowie i nasze życie – naukowcy zaproponowali nam sztuczny, silniejszy, bardziej połyskliwy świat, a wraz z tym światem maszerują coraz straszniejsze choroby, z którymi nawet najdoskonalsze maszyny medyczne i najbystrzejsze, światowe umysły od zdrowia nie potrafią sobie poradzić – człowiek jest więc skazany na samotne cierpienie i niewyobrażalny ból, którego niestety nie da się zamienić na chemiczny, genetyczny, sztuczny. Nadszedł więc właściwy czas, by powiedzieć stop! Stop temu wszystkiemu, co niszczy ziemię i całe życie, które na niej się znajduje. Stop roślinom genetycznie modyfikowanym, stop chemii, którą wylewa się na pola, stop chemii w pożywieniu i w domu. Jeśli nie będzie chemii w polu, nie będziemy musieli mieć tyle chemii w aptekach, bowiem nasze ciała będą zdrowsze. Życie bierze swój początek z ziemi, dlatego też od wieków nasz naród szczególną czcią otaczał Matkę Ziemię Rodzicielkę. I do tego wrócić, i nie kombinować, bo człowieka można oszukać, ale natury nigdy.