O mnie

stefania-korzawskaPóki jeszcze zioła zielenią się na łąkach, zapraszam Państwa na wycieczkę. Kilkanaście kilometrów za murami miasta pokażę inny świat urokliwy, prosty, szczery, w którym nie ma pokonanych i pokrzywdzonych. Świat, w którym wszyscy są zwycięzcami, bo otwarte sercy przyrody każdego jednako wita i daje to, co w tym świecie jest najlepsze i najpiękniejsze. Miłość i zdrowie.

wierna przyjaciółka ziół

Stefania Korżawska

Jestem autorką książek ziołoleczniczych, zdobyłam ogromną wiedzę dotyczącą świata leczniczych roślin – wiedzę, jakiej na przestrzeni wieków w Polsce nie było, posługuję się językiem poetyckim, a jednocześnie wiedzę o ziołach połączyłam z filozofią, historią, poezją, stąd zioła w mojej twórczości są pełne życia, radości, piękna i dzięki temu działają na wyobraźnię nowoczesnych ludzi oderwanych od przyrody i wartości z nią związanych. W starożytności takich znawców przedmiotu nazywano filozofami przyrody, a pod koniec XX wieku filozofia przyrody stała się modna w Stanach Zjednoczonych, powoli ten nurt zaczyna mieć zwolenników w Europie. Nic dziwnego, bowiem śliczny, zdrowy świat należy przedstawiać, należy go poznawać i rozumieć, wszak on jest przecież najbardziej bliski i przyjazny człowiekowi.

Mój ziołowy świat

Mój ziołowy świat tętni życiem, jest barwny i wesoły. Jakże przyjemnie jest ze mną spacerować polnymi dróżkami, słuchać śpiewu ptaków, szumu zbóż, poznawać cudne maki polne, chabry, które mają kolor nieba, niewinne rumianki, wesolutkie przetaczniki, słoneczną macierzankę, dumnego panicza Ziemi Polskiej żywokost czy ciekawą świata cykorię wędrowniczkę.

stefania-korzawska-przy-ziolach

Ktoś powiedział: „pani śpiewa, nie mówi” – tak, jest to mój śpiew o ziołach, istotach podobnych nam, ale piękniejszych, wrażliwszych, lepszych. Mój sposób mówienia, ogromna pasja czynią, że ziołowe opowieści podnoszą na duchu, dodają siły i odwagi do życia.
Nowoczesnemu człowiekowi zioła zazwyczaj kojarzą się z gorzkimi nalewkami i niesmacznymi herbatkami ziołowymi. U mnie wszystko się zmieniło, doskonale poznałam świat ziół i wiem, że nie jest to ani skostniały, ani stary, ani smutny świat. Zioła żyją, są radosne i pełne energii, mają barwne sukieneczki i elegancko skrojone surduciki, a cudna ich woń zachwyca nawet najbardziej nowoczesnego człowieka.

stefania-korzawska-habry

Miodowy sad

Polsko – pszczoło kwiecista
w miodowym sadzie.
Brzęcząca rzeko nektaru
w dolinie słońca.

Rumaku o skrzydłach Pegaza
co kopytami
każdą chwilę trącasz
i w zieleń ją zamieniasz.

Słowiku – wiejski pieśniarzu
u gruszy przydrożnej.
Kukułko w gnieździe nowiny,
okukasz naród,
gdy on dolinę okrąży
i milczeniem zamieni się w głaz.

Okukasz naród, kukułko – Polko?
Wiatr rozniesie ciche rżenie konia,
a ty wykukasz pierwszą godzinę
i cały naród w życie zamienisz.
I znów kopyta zaorzą ziemię,
i znów zabrzęczy rzeka nektaru
w dolinie słońca.

Polsko – pszczoło kwiecista
w miodowym sadzie.
Słowiku, kukułko, rumaku o skrzydłach Pegaza.
Matko, przed którą klękam rano
modlitwą rany Twe zabliźniając.

Zioła wypełniły moje życie

Wiersz ten pochodzi z mojego tomiku „Głos milczenia”. Byłam wtedy studentką polonistyki na UW. Kilka lat później za działalność artystyczną i kulturalną otrzymałam dwa odznaczenia państwowe: Warszawską Syrenkę, a następnie Zasłużony Działacz Kultury. Gdy pokazałam swemu ojcu to drugie odznaczenie, powiedział nie ukrywając radości, że kiedyś będę opisywała maki, które wzrosły z polskiej krwi, chabry, polne modraczki, które przypominają kolor nieba, niewinne rumianki, macierzanki – kochanki słońca czy przetaczniki, które wesolutko tańczą na polskich łąkach. Wtedy nawet nie pomyślałam, że wkrótce zioła wypełnią całe moje życie, że staną się moimi najwierniejszymi przyjaciółmi.

Wtedy też nie przypuszczałam, że odważnie stanę po stronie Boga i będę nawoływać do przestrzegania praw natury, do uczciwego życia w harmonii z przyrodą. A wszystko po to, by śpiewu ptaków, szumu drzew, radosnego gaworzenia owadów, mowy ziół, drzew, uniżonych sług Ojca Niebieskiego mogły posłuchać jeszcze następne pokolenia. I żeby oni mogli uprawiać mądrze Polską Ziemię, zbierać życiodajne plony, które będą karmiły ich krzepkie ciała.

stefania-korzawska-1stefania-korzawska-2stefania-korzawska-3stefania-korzawska-4stefania-korzawska-5

Miłości do ziół nauczył mnie mój ojciec, on także wskazał mi piękno ziół, natomiast do mądrości ziół dochodziłam latami. Gdy byłam studentką, udało mi się kupić książkę docenta Aleksandra Ożarowskiego ” Ziołolecznictwo” – podręcznik dla lekarzy.

ozarowski

Doc. Aleksander Ożarowski i Stefania Korżawska podczas grudniowego spotkania Laureata Nagrody Honorowej „NŚ” z Czytelnikami.

 

Odkrywałam mądrość ziół

W przerwach między studiowaniem dzieł literackich, brałam do ręki zielarskie arcydzieło i odkrywałam mądrość ziół. A w wakacje wkładałam książkę do koszyczka i udawałam się na zielone, podlaskie polany. Siadałam wśród urokliwych ziół, rozkładałam książkę i poznawałam ich roślinne dusze. One tak samo jak ludzie czy zwierzęta są spokojne i dynamiczne, są silne i słabe, ciepłe, gorące lub całkiem zimne. Jednak niezależnie od tego, jakie są ich temperamenty, wszystkie kochają Ziemię Polską. Niektóre przybyły do Polski z daleka, ale tutaj znalazły dobry grunt do rozwoju i spotkały się z niezwykłą życzliwością ludu polskiego. Inne urodziły się na naszej ziemi przed tysiącami lat. Jednak i zioła – osadnicy i rdzennie zamieszkujące te tereny są nierozerwalnie związane z historią naszego narodu. Przeżywały głęboko nasze upadki, a gdy wszystko w popiół się obracało, podnosiły główki do góry i wskazywały nadzieję. Gdy nadzieja przychodziła, pokazywały, w jaki sposób radością i odwagą można pokonać ciężar życia.
W trudach wojennych szły razem z walecznymi rycerzami – były pod Chocimiem, by dokarmić głodnych, ale bohaterskich rycerzy hetmana Jana Karola Chodkiewicza, oblężonych przez turecką armię. Pod Wiedeń doszedł rezolutny kurdybanek, by chronić naszych przed rozlicznymi zarazami. Żywokost – ten urokliwy panicz Ziemi Polskiej troskliwie opatrywał żołnierskie rany. A czerwone maki na Monte Cassino czerwieńsze są, bo z polskiej wzrosły krwi.

stefania-korzawska-6stefania-korzawska-7stefania-korzawska-8

 

 

 

Zioła towarzyszyły ludziom na co dzień i od święta

Zioła przekazywały ludziom nie tylko zdrowie, ale uczyły miłości, mądrości i sprawiedliwości – zesłani na Sybir często opowiadają, w jaki sposób wydzielali sobie liście mleczu, by dożywić witaminami i mikroelementami wychudzone i wyniszczone organizmy. Poświęcone w kościele stawały się swoistymi strażnikami chałup – nie dopuszczały złych mocy, strzegły od ognia piorunów, ale także miały w swojej opiece domowników, bowiem przekazywały im miłość, odwagę, siłę do pokonywania różnych życiowych problemów. Zioła więc towarzyszyły ludziom zawsze i wszędzie, na co dzień i od święta.