Pożywienie

Więcej jedzenia ciepłego, gotowanego

Nie jestem lekarzem, nie znam się na chorobach, ale doskonale wiem, w jaki sposób budować zdrowie za pomocą zdrowego odżywiania i służących zdrowiu herbatek ziołowych. Wiedza moja wynika z wielowiekowej mądrości naszego narodu. Mądrość ta przede wszystkim opierała się na dwóch fundamentalnych zasadach. Pierwsza zasada to żyć i odżywiać się według warunków klimatycznych.
Żyjemy w klimacie chłodnym – mamy nieco ciepłego lata, a później chłodna jesień, zima i znów chłodna wiosna. Dlatego Polacy spożywali więcej jedzenia ciepłego, gotowanego – gotowane było śniadanie, obiad i kolacja. Surowych owoców i warzyw jedli niewiele. Latem owoce sezonowe, a zimą nieco jabłek, przede wszystkim zaś kapusta i ogórki kiszone.

Cywilizacja zachodnia wpadła w histerię witaminową, a więc surówki i jak najwięcej owoców, również cytrusowych. Niestety surowizny niszczą wątrobę, żołądek, wychładzają jelito, a w konsekwencji będą kolejne choroby cywilizacyjne. Należy zdawać sobie sprawę, że proces trawienia jest skomplikowany, bowiem następuje przetworzenie pożywienia w energię, która konieczna jest organizmowi do życia. Proces ten wymaga odpowiedniej temperatury. W związku z tym, gdy żołądek otrzyma ciepłe, gotowane pożywienie, wtedy sprawnie trawienie będzie przebiegało. Gdy zaś żołądek otrzyma pożywienie zimne, ciężkostrawne musi najpierw zużyć własną energię do jego podgrzania. Proces więc trawienia będzie wtedy długotrwały, niewłaściwy, a w konsekwencji większość energii nie zostanie wydobyta z takiego pożywienia.

Przedwojenni medycy uważali, że pokarm gotowany jest delikatniejszy, bowiem w trakcie gotowania poszczególne składniki przenikają się wzajemnie, tworząc substancję bardziej udoskonaloną, tym samym bardziej pożyteczną dla organizmu. Zresztą zwykli ludzie często dostrzegają różnicę między surowym a gotowanym. Surowe jabłko jest dla niektórych zbyt ciężkostrawne, nic dziwnego, bowiem silnie wychładza wątrobę. Ale to samo jabłko upieczone staje się lekkostrawne – wspaniale rozgrzewa wątrobę, doskonale oczyszcza jelita, stąd wielu poznało jego dobroczynne działanie chociażby przy zaparciach.

Odżywianie na co dzień i od święta

Druga zaś złota zasada to pożywienie na co dzień i od święta. Często znawcy przedmiotu wypowiadają się na temat diety polskiej jako ciężkostrawnej i niezdrowej, której podstawą jest smażone mięso, bigosy, tłuste sosy i jeszcze tłuściejsze rosoły. Taka dieta obowiązywała tylko od święta. W czasie świąt religijnych, rodzinnych, na przyjęciach, balach rzeczywiście stoły uginały się od wykwintnego, acz niezdrowego pożywienia. Na co dzień nawet na królewskim stole takich smakołyków nie było. Jedzenie przygotowywano skromne, ale wartościowe dla organizmu. Pożywienie zaś biedniejszych warstw społecznych, chociażby chłopów było wręcz ubogie, jednak posiadało energię, która zapewniała im siłę do wykonywania ciężkich prac polowych.

Do takiego rozdziału pożywienia na świąteczne i na co dzień należy powrócić.
Ta mądra zasada będzie utrzymywała nasze ciało w doskonałej formie i fizycznej, i psychicznej.

Żywność uprawiana w sposób ekologiczny

Wybierajmy żywność zdrową, nieprzetworzoną, uprawianą w sposób ekologiczny. Gospodarstwa duże, produkcyjne z pewnością mają wysokie plony, ale niestety żywność w nich wyprodukowana jest bezwartościowa dla naszego organizmu. Ziemia, którą uprawia się w sposób sztuczny staje się martwa, wyjałowiona, a do tego mocno zanieczyszczona chemicznymi środkami. Pozostają więc nam gospodarstwa ekologiczne, gdzie ziemię uprawia się w sposób naturalny. Takie pożywienie z pewnością będzie droższe, ale zdrowsze, więc mniej pieniędzy wydamy na ratowanie własnego zdrowia. No i ominiemy cierpienie.

Troche wysiłku dla zdrowia

Zwierzęta karmi się produktami nienaturalnymi, często pasze oparte są na składnikach hormonalnych, antybiotykach. Mięso z takich zwierząt przypomina galaretkowatą masę. To prawda, że posiłki z tego mięsa przygotowuje się szybko, ale są bez smaku, stąd do ich przygotowania już nie wystarczą ziołowe, delikatne przyprawy, muszą być silne, chemiczne smaki. Mięso takie niestety nie przekaże człowiekowi zdrowia, nie dostarczy życiodajnej energii, stąd wielu doświadcza brak zainteresowania życiem, zagubienie, rozstrojenie organizmu, brak koncentracji, jednym słowem następuje szybkie wyniszczanie siły życiowej organizmu.

Dlatego apeluję, kto tylko ma kawałek ziemi, niech hoduje koguty, indyki, króliki, kozy – w ten sposób będzie miał zdrowe mięso dla siebie, całej rodziny i najbliższych. Często słyszę, że nie opłaci się hodować zwierząt, bo w sklepie kupi się tańsze mięso, tańsze jajka. Rzeczywiście tańsze, ale jaka jakość, a jakie w konsekwencji zdrowie. Kto więc zrobi trochę wysiłku, wybierze życie, wygra zdrowie.